111111111111111

Międzynarodowe pijackie opowieści

Spaliśmy już kiedyś w hostelach, zaznaliśmy wspólnych sal z obcymi podróżnikami, obcych chrapnięć i kolejek do łazienek. Trafiliśmy na noclegownie dla bezdomnych, hoteliki przy nocnych klubach czy po prostu burdelach. O spaniu w namiocie wiemy wszystko, rozbijanie „domku” w pełnym deszczu i krzakach, na stacjach i na parkingach. Jesteśmy ekspertami w temacie noclegu „na dziko” . Kryterium w wyborze jest jedno ma być tanio, blisko centrum i w miarę wygodnie.

Kiedy zaplanowaliśmy wyjazd do Gruzji, zamówiliśmy hostel Grape. Tym razem nie mogliśmy szukać noclegu po przyjeździe ponieważ przyjechaliśmy w nocy na miejsce w Tbilisi.

O Gruzji opowieść już rozpoczęłam ( o tu ).

Po szalonych nocnych pościgach nieoznaczoną taksówką z jakimś Kazachem, trafiliśmy pod Hostel Grape. Położenie tego miejsca jest w sercu Tbilisi w starej kamienicy, blisko do głównej ulicy stolicy, niedaleko posterunek policji i sklepu nocnego. Położenie hostelu idealne. Jednak w nocy po 19h podróży widok był nieco inny.  Grape to wielki dom w kamienicy otoczony kablami i elektrycznością, która była dobrem wspólnym tzn „prąd za darmo”. Całość zrobiona w starym stylu. Przestronne pokoje z wysokimi sufitami i ogromną kuchnio-jadalnią. Każdy pokój ma atrapę drzwi wyłamane zamki i w sumie wszystko wszędzie słychać.

Na wejściu dowiedzieliśmy się, że nie ma wody bo jest awaria i możemy się umyć, korzystając z wody z baniaka. W pokojach nie ma ogrzewania. Najważniejsze, że jest internet i kontakt ze światem. Na korytarzach śpią murzyni ubrani w czapki i szaliki jakby mieli gdzieś wyjść, a właśnie kładą się spać.  Jednak właściciel hostelu był tak miły i sympatyczny, że nawet się nie wkurzyliśmy. Doskonały człowiek do pracy z ludźmi. Hostel już rano okazał się bezpiecznym i bardzo przyjemnych miejscem. Wszyscy razem spotykaliśmy się w kuchni na fajce na wódce na winie.

Towarzystwo mieszane: Polska, Gruzja, Turcja, Białoruś, Sierra Leone, Azerbejdżan. Każdy opowiadał o swoim Państwie jako o kraju miodem i mlekiem płynącym. Kuchnia najlepsza, zabytki najpiękniejsze, atrakcje no nie ma kurwa nigdzie takich. Nie ma przemocy, jest tanio i po prostu CUDOWNIE. Te rozmowy przedłużały się do opowieści do późnej nocy, oglądaliśmy i słuchaliśmy filmów i muzyki z każdego kraju. Super doświadczenie, fajne znajomości i dobre imprezy. W Gruzji zaznaliśmy mega gościnności, poznaliśmy fajnych otwartych ludzi, którzy lubią podróżować jednak kochają swój kraj najbardziej na świecie.

+ Gruzji :

  • góry kaukaz, cudowne widoki, świetna trasa po górach
  • fantastyczna stolica Tbilisi
  • dobre jedzenie: charczo, ostri, chaczapuri
  • pyszne tanie wino
  • gościnność mieszkańców, niesamowita otwartość na kontakty.
  • górskie wioski, które warto zobaczyć

 

IMG_9367

IMG_9374

IMG_9375

IMG_9388

IMG_9390

IMG_9400

IMG_9401

IMG_9402

IMG_9409

IMG_9411

IMG_9412

IMG_9420

IMG_9425

IMG_9435

IMG_9448

IMG_9454

IMG_9497

IMG_9543

IMG_9561

IMG_9569

IMG_9574

IMG_9576

IMG_9582

IMG_9589

IMG_9599

IMG_9483

IMG_9489

IMG_9509

IMG_9595

IMG_9708

IMG_9710

IMG_9711

IMG_9730

 

Linki do Hostel Grape:

http://www.booking.com/hotel/ge/grape-hostel-tbilisi.pl.html

https://www.facebook.com/Grape-Hostel-Tbilisi-448707652004893/?fref=ts

Wpadajcie na stronę hostelu na facebook i booking.com. Dużo zdjęć, na której widać atmosferę hostelu.

J.

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>