IMG_2356

Tallin – mała Rosja

W stolicy Estonii czuliśmy się jak w Rosji, bliskość do St.Petersburga i granicy Rosyjskiej oraz prawie połowa mieszkańców będąca Rosjanami daję poczucie przebywania daleko na wschodzie.  Matrioszki dostępne są na każdym rogu, nie dziwi to,  że Rosjanie mają chrapkę na państwa nadbałtyckie, zwłaszcza czuć to w Tallinie.

Była to kolejna stolica w naszej drodze do Laponii, spędziliśmy tutaj jedną noc. W zarezerwowanym przez booking.com apartamencie. Za 40 euro udało nam się zarezerwować dwupokojowy apartament na obrzeżach miasta. Zadziwił nas system odbioru i zdawania kluczy. Dostaliśmy mailem adres do miejsca gdzie mieliśmy odebrać klucze do pokoju i jego adres. Gdy dojechaliśmy na dane miejsce na drzwiach była wywieszona informacja dla nas aby wysłać sms. Po wysłaniu SMS z numeru telefonu który był podany przy rezerwacji w systemie internetowym, otrzymaliśmy hasło do sejfu który mieścił się za drzwiami. Po wpisaniu hasło, sejf się otworzył i ukazał kopertę z instrukcją dojazdu do naszego nowego domu oraz kartę chipową do otworzenia drzwi.

Zdać kartę mieliśmy wrzucając ją do skrzynki pocztowej – szybkie i bezobsługowe rozwiązanie :) Jeszcze nigdzie indziej się z takim nie spotkaliśmy.

 

Im bliżej Skandynawii tym więcej rękodzieła i produktów nie wytwarzanych masowo. Również w Estonii trafiliśmy do kilku takich sklepów. IMG_2330

IMG_2333

IMG_2334

IMG_2338

IMG_2341Tallin otoczony jest średniowiecznym murem który nadaje wyjątkowy charakter temu miastu. W miejscu gdzie od wielu stuleci kupcy parają się handlem Magda zaopatrzyła się w ręcznie szyte rękawice z owczej skóry.

IMG_2344

IMG_2345

IMG_2351

IMG_2356

IMG_2359

IMG_2360

IMG_2372

Kolejna stolica i kolejne święta Bożego narodzenia, pieczone kasztany grzane wino, klimat świąteczny. Wszędzie taki sam nie ważne czy prawosławie czy rzymski katolicyzm wszędzie panuje pęd zakupów i kasa ! Globalizacja pełną gębą.

IMG_2378

IMG_2380

IMG_2381

Za wszelką cenę chcieliśmy spróbować kuchni Estońskiej, niestety tak długo szukaliśmy, że zgłodnieliśmy i trafiliśmy do restauracji Gruzińskiej prowadzonej przez Gruzinów. To raczej nie w naszym stylu staramy się jeść lokalnie ale ten wyjątek potwierdza regułę i raczej nie żałujemy :)

IMG_2398

IMG_2399

IMG_2401

IMG_2402

IMG_2403

IMG_2408

IMG_2410

IMG_2411

IMG_2414

IMG_2417

Było pysznie, zupa gotowana na kozie, chaczapuri i gruzińskie pierogi. Brakowało tylko wina z koziego rogu na gałmardzios ! Jednak czekała nas tego dnia długa droga, najedzeni ruszyliśmy obejrzeć Bałtyk z bliska. Czekając na nasz prom do Helsinek udało nam się pokarmić łabędzie i mewy.

IMG_2418

IMG_2423

IMG_2431

IMG_2434

IMG_2436

IMG_2438

IMG_2439

IMG_2447

IMG_2463

Czas szybko leci, trzeba było uciekać z tej sielskiej plaży. Zrobiliśmy jeszcze zakupy spożywczo – alkoholowe. Planowaliśmy kilkudniowy pobyt w Skandynawii i postanowiliśmy zrobić spory zapas, ze względu na niższe ceny. Jak się okazało był to dobry plan, niestety załadowany bagażnik nie pozwolił nam na wystarczające zakupy i po kilki dniach żałowaliśmy, że nie wzięliśmy ze sobą więcej – zwłaszcza alkoholu który na północy jest kilkukrotnie droższy. Nie tylko cena alkoholu się różni, chleb mięso i inne produkty spożywcze też różnią się ceną kilkukrotnie. Dlatego warto wziąć ze sobą zapasy.

Po zakupach ciach na prom – za „jedyne” 800 pln przepłynęliśmy z Tallina do Helsinek. Istnieje możliwość przejechania lądem przez St.Petersburg. Jednak to rozwiązanie musi być zaplanowane z dużym wyprzedzeniem i wcale nie jest tańsze. Wizy turystyczne do Rosji załatwiane są przez pośredników – biura podróży. Wiza dla jednej osoby wyrabiana w trybie normalnym to koszt około 300 pln – czeka się na nią do czterech tygodni. Istnieje możliwość przyspieszenia procesu wizowego ale wtedy koszt wzrasta do około 500 pln i zyskuje się od tygodnia do dwóch. Jak widać taniej wychodzi przepłynięcie promem. Więc jeżeli nie macie podczas wyjazdu odwiedzenia Rosji to lepiej skorzystać z promu.

IMG_2476

IMG_2477

IMG_2483

IMG_2488

IMG_2497

Zastanawiacie się jak jest z przeprawą promową wraz z psem ? My też się zastanawialiśmy. Oficjalnie psa trzeba zgłosić i ponieść za zwierzaka dodatkową opłatę. Na samym szczycie statku są pomieszczenia w których zwierzęta powinny być transportowane, są tam stalowe klatki w których zwierzak na całą podróż powinien zostać umieszczony. W pomieszczeniu około 20 m kwadratowych jest tych klatek kilkanaście. Nieoficjalnie nasz mały Mops nakarmiony aviomarinem został w samochodzie niezauważony i nie zadeklarowany. Nikt nie miał z tym problemu jedynie Justyna wpadała w lekką panikę, bojąc się zatonięcia :) mówiła, że musimy w takiej sytuacji pędzić najpierw po Helenę. Za dużo się naoglądała – Titanica. Podróż promem odbyła się bez przeszkód dla nas i dla naszego psa :) mimo, że nie do końca legalnie.

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>