IMG_2154

Ryga – miasto sprzeczności

Ryga kolejna stolica na naszej trasie. Kolejne Państwo nadbałtyckie i kolejne zdziwienia. Coraz więcej ruskich tfu tzn Rosjan i coraz więcej języka Rosyjskiego. Do Rygi dojechaliśmy późną nocą, mieliśmy zaklepany nocleg w Big Bed Hostel. O tym jak wielkie zdziwienie wzbudziło w nas to miejsce Justyna Wam już pisała. Ja tylko muszę dodać, że jeszcze nigdy wcześniej nie spałem w schronisku dla bezdomnych 😀 – przygoda jak nic. Najlepsze były miny dziewczyn gdy przechodziły przez 40 osobową salę z Heleną na rękach w kapelusikach, wielkie paniusie :), a dookoła powykręcany mordy kozaków z Rygi. Trzeba przyznać, że parę kobiet też chyba tam było. Wspomnienie bezcenne i barykada w pokoju na całą noc. Big Bed Hostel mieści się nad MCdonaldem, wchodząc do windy minęliśmy się z obrzyganym gościem wynoszonym przez ratowników medycznych. Dało nam to nieco do myślenia.

 

IMG_2091

IMG_2092

Tak mocno chowaliśmy aparat, że udało nam się zrobić tylko te dwa zdjęcia :)

Noc przyjazdu do Rygi postanowiliśmy nieco przymuszeni sytuacją spędzić w Hostelowym pokoju. Zgłosiłem się na ochotnika z misją (samobójczą ?) po alkohol. Przedarłem się przez pokój w którym spało 36 osób (tak policzyłem). A oczywiście zabrałem ze sobą Helenę na spacer. Po kilkunastu minutach spacerowania nie znalazłem nic czynnego poza budami w których można przegrać kasę wrzucając ją do automatu. Było koło północy i wszystko było pozamykane. Władowaliśmy się z Helką do taksówki i oświadczyliśmy, że chcemy do sklepu. Łamanymi podstawami ruskiego jakoś dogadaliśmy się z kierowcą i zawiózł nas do najbliższego sklepu – tak przynajmniej twierdził kierowca. Ciężko mi to stwierdzić bo krążył po okolicy jakieś piętnaście minut. Przynajmniej nie miał obiekcji co do psa na tylnym siedzeniu.

 

Udało się dojechaliśmy do sklepu – malutki sklepik mieszczący się w piwnicy starej kamienicy był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Lodówki z piwem zasłonięte, jak się okazało po godzinie 22 w Rydze obowiązuje prohibicja. Przynajmniej na alkohol sprzedawany na wynos. Na miejscu można w sklepie zamówić setkę wódki, albo innego mocnego alko. Półka sklepowa mieszcząca się za ekspedientką zadziwiła mnie swoim wyglądem. Pootwierane butelki z tanimi alkoholami i dwie ceny, za flaszkę i za lufę. Lufa to tutaj 100 ml. Wzmocniłem się nieco na drogę, kupiłem wodę na rano i wróciliśmy do wielkiego łóżka.

 

Noc mimo, otaczającej nas aury przespaliśmy bez niespodzianek. Okazało się, że w cenie 5 euro za nocleg przysługuje nam jeszcze śniadanie banan i kanapka z pasztetem – z którego jednak nie skorzystaliśmy. Wybraliśmy się na spacer po Rydze, aby maksymalnie wykorzystać dzień, wieczorem wybieraliśmy się w dalszą drogę.

 

Uwielbiamy targi – czytaliście to na tym blogu już kilkanaście razy. Znaleźliśmy największy Targ w Rydze i zaczęliśmy po nim buszować. Nowości jakie nam się udało tutaj znaleźć to kiszone przysmaki no i moje zimowe buty :) Brak doświadczenia w podróżach na północ napawał nas lękiem przed niebotycznymi mrozami w Laponii, jednak szacunek do przyrody i zjawisk atmosferycznych okazał się pożyteczny bo dzięki niemu zaopatrzyliśmy się w ciepłe buty i czapki bez których byśmy na pewno coś sobie odmrozili. Za 20 euro udało mi się kupić zajebiste śniegowce, jak później się okazało w galerii sztuki – podbite metalowymi kolcami.

IMG_2154

IMG_2093Ciemne pieczywo, tworzone na zakwasie według starych metod to lokalny przysmak. Taki chleb się nie psuje i długo zostaje smaczny i świeży. U nas w marketach też można kupić imitację chleba Litewskiego – niestety marną imitację.

IMG_2094

 

IMG_2097

Prawie połowa Łotyszy ma pochodzenie Rosyjskie, a prawie wszyscy mówią po Rosyjsku. Czuć tutaj klimat wschodu. Z drugiej strony matrioszki można też kupić w Pradzę czy Wrocławiu …IMG_2098

IMG_2101Designerzy eksplorują wschodnie klimaty :) – trochę tam śmierdziało, ale daliśmy radę :)

 

 

IMG_2102

IMG_2105

IMG_2110

Globalizacja dotarła nawet tu, ananasy po 1 euro w Rydze. Trochę po przymarzały.  Na drugim planie lokalny pałac kultury i nauki.IMG_2113

IMG_2114

Dzięki walonkom dziewczyny nie odmroziły sobie stópek.IMG_2119

 

Łażenie po targu trochę nas zmęczyło, a na pewno zrobiliśmy się piekielnie głodni. Postanowiliśmy zjeść coś dobrego, w poszukiwaniu wymarzonej knajpy odwiedziliśmy galerię sztuki, muzeum designu oraz sklepy z pamiątkami. U lokalnego artysty kupiliśmy rysunek który do tej pory wisi w salonie.

IMG_2139

IMG_2149

IMG_2164

IMG_2180

IMG_2184

IMG_2186

Ostatnio widziałem tą rzeźbę w jakieś bajce.IMG_2191

IMG_2199

IMG_2201O muzeum Designu zrobimy kolejny wpis aby nie przynudzać tutaj osób niezainteresowanych tematem. IMG_2202

IMG_2205

IMG_2207Helenie Muzeum podoabało się całkiem całkiem, obsłudze muzeum obecność Heleny nie do końca. Jednak nie aż do tego stopnia aby jej nie wpuścić :)

IMG_2221

Ryga jest Prawosławna jak większość Łotwy, dlatego w połowie stycznia Święta Bożego Narodzenia są nadal na czasie. Dzięki temu udało nam się w tym roku przeżyć dwa razy święta. Polecam wyjazd na wschód tym którym z jakiegoś powodu nie udało się przeżyć świąt, a mają na to ochotę. IMG_2283

IMG_2284

IMG_2286

IMG_2288

IMG_2294

Udało nam się wreszcie dotrzeć do Pielmieni XXL – samoobsługowej knajpy serwującej pielmieni – małe pierożki (w kształcie naszych uszek) z różnym nadzieniem. Żarcie było zajebiste, do tej pory jak sobie przypominam to mi ślinka cieknie. Ceny były bardzo przystępne, a zamawiając wódkę dostałem sztakan 200ml. Cudowne miejsce 😀

IMG_2295

IMG_2296

IMG_2297

IMG_2298

IMG_2299

IMG_2301

IMG_2302

IMG_2303

IMG_2305

IMG_2307

Pojedliśmy, popiliśmy i ruszyliśmy w dalszą drogę, czekał już na nas Tallin. Polecam odwiedzenie Rygi zwłaszcza zimą :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>