IMG_7389

Paryski telefon alarmowy

Gdy mieszkaliśmy na campingu w Wersalu postanowiliśmy udać się na zwiedzanie i imprezę do centrum Paryża. Uradowała nas informacja, że stacja metra prowadząca pod wieżę Eiffla znajduje się 300 metrów od naszego namiotu. Zapakowaliśmy Helenę i w drogę.

Bilet kosztował trochę ponad 3 euro od łepka za Helę nie płaciliśmy. Nie wiem czy do końca legalnie :) ale nikt nas nie złapał.

 

Metro niczego sobie, w sumie jak każde inne metro. Ale zaskoczeniem dla nas był telefon alarmowy. Stary plastikowe pudło które po podniesieniu zaczęło wydzwaniać. Próbowałem odebrać i wytłumaczyć się, że nie świadom wywoływanego właśnie przeze mnie alarmu podniosłem tą słuchawkę, jednak mój Francuski w tym momencie opierał się na „że le ne pa pa franse” i „mersi” no może jeszcze ” bonjur”. Miałem duży problem z dogadaniem się z kontrolerem z drugiej strony który uporczywie wydzwaniał jakby myślał, że kogoś mordują i nawet mój spokojny głos nie dawał mu nic do myślenia. Na szczęście zaraz podjechało metro i udało nam się zbiec z miejsca przestępstwa, gdyby nie to pewnie oberwalibyśmy mandat za bezpodstawne użycie telefonu alarmowego. Swoją drogą mogli go jakoś oznaczyć, żeby jakiś ciemny Polak nie chciał się nim bawić :)telefonIMG_7390 IMG_7374IMG_7391IMG_7373 IMG_7376 IMG_7377 IMG_7384 IMG_7387 IMG_7389 IMG_7399IMG_7400

M

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>