IMG_6006

Jak się bawi Europa

Odwiedziliśmy 6 państw, przejechaliśmy 16 000 km, poza domem spędziliśmy 58 nocy z czego 55 w namiotach. Goniliśmy za AC/DC przez całą Europejską trasę koncertową oprócz Szwajcarii którą sobie odpuściliśmy na rzecz wakacji w Portugalii. Poznaliśmy setki ludzi, w większości bardzo ciekawych. Choć pojawiały się również nie miłe spotkania. Odwiedziliśmy 14 miast w których odbywały się koncerty najsłynniejszego zespołu Australii.

 

Chcę Wam opisać jak bawią się poszczególne narodowości.

 

Pierwszym i najgorszym doświadczeniem z zabawą na koncertach była Holandia, a dokładnie koncert na stadionie Gelredome w Arhnem. Umieszczam to miasto na początku opisu ponieważ było okropne i wypada ono z jakiegokolwiek porównania. Holendrzy nie potrafią się bawić ! Są nadętymi bufonami, nie mają humoru i są obrzydliwie poważni. Mimo, że koncert odbywał się w największe Holenderskie święto nie skłaniało to uczestników tego wielkiego muzycznego wydarzenia do zabawy. Holendrzy nie spożywają prawie wcale napojów alkoholowych, a inne znane z tego kraju używki były również mało zauważalne. Jest to bardzo ustatkowany naród.

IMG_5635 IMG_5662 IMG_5672

Wielkim zaskoczeniem dla mnie byli Niemcy. A dokładnie sposób w jaki potrafią się bawić. W Niemczech spędziliśmy najwięcej czasu i byliśmy pod wrażeniem nastawienia uczestników imprezy do samej imprezy i zabawy. W Niemczech byliśmy na 7 koncertach : Norymberga, Drezno, Hockenheimring, Monachium x 2, Kolonia, Hannover, Berlin. W każdym z tych miejsc panowała świetna atmosfera której nawet ulewne deszcze nie były w stanie zakłócić. Niemcy gdy tylko poczują klimat imprezowy rozpalają w każdym możliwym miejscu grille, wyciągają beczki lub skrzynki z piwem oraz arsenał cięższych alkoholi. Uczestnicy koncertów często zjeżdżają się całymi paczkami (kilku – kilkunastu osobowymi) z samego rana i balują aż do wejścia na koncert. Same miejsca imprez masowych w Niemczech różnią się również znacznie od tych w innych miastach. Są przystosowane do stylu zabawy Niemców. Każdy stadion, pole koncertowe czy też tor F1 ma w pobliżu ogromne parkingi i pola campingowe na których zostają na noc koncertowicze. Zdarzało się również często, że poznawaliśmy ludzi którzy bawili się na tych parkingach już kilka dni przed koncertem. W dzień koncertu każda wolna powierzchnia w pobliżu miejsca imprezy zajęta była przez materace, rozkładane krzesełka, stoły, grille i leżaki.  Niemcy to naród który najchętniej korzysta z alkoholu ze wszystkich przez nad odwiedzonych. Atmosfera jest zawsze przyjazna i mało kiedy mają spięcia. Kilkukrotnie byliśmy nawet przepraszani za 2 wojnę światową.  Nie lubię Niemców z zasady i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony ich sposobem zabawy.IMG_2966 IMG_5792 IMG_5797 IMG_5800 IMG_5991 IMG_5997 IMG_5999 IMG_6000 IMG_6006 IMG_6326 IMG_6328 IMG_6329

Austriacy podobnie jak Niemcy jadąc na koncert rezerwują sobie więcej czasu. Imprezę zaczynają od rana, wszędzie wokół niesie się dźwięk piosenek AC/DC wszyscy skaczą, tańczą i przede wszystkim chleją browar. Przednia impreza, zwłaszcza, że zorganizowana w cudownym miejscu w Alpach. Tor w Zeltweg jest umiejscowiony na płaskowyżu pomiędzy potężnymi masywami górskimi. Nad imprezą cały czas czuwały trzy helikoptery policyjne, co sprawiało, że czuliśmy się dość dziwnie. Ale mimo to impreza była naprawdę udana. Aha w Austrii wszystkie reklamy burdeli zawierają złotą dupę. Ciekawe o co chodzi …IMG_6056 IMG_6057 IMG_6069 IMG_6073 IMG_6076 IMG_6079 IMG_6084 IMG_6088 IMG_6096 IMG_6102  IMG_6108 IMG_6197 IMG_6198 IMG_6199 IMG_6200 IMG_6209  IMG_6228 IMG_6232 IMG_6235 IMG_6236

Jadąc do Francji byliśmy przekonani, że są snobami, bufonami i nie damy rady się z nimi dogadać. W sumie się nie zdziwiliśmy :). Mimo ogromnej multikulturowości Paryża na koncert wybierali się tylko rodowici Francuzi. Atmosfera mimo, że rozgrzewana przez dużą ilość budek z piwem i winem. Była dość pompatyczna, lecz niezbyt wesoła. Francuzi za wszelką cenę starali się trzymać fason. Alkohol lał się tutaj umiarkowanie, było bardzo mało pijanych osób, inne używki były ledwo zauważalne. Jedynym miejscem gdzie się super bawiliśmy w Paryżu był plac pod wieżą Eifla. Ale zabawa nie odbywała się tam z Francuzami tylko z zagranicznymi turystami odwiedzającymi Francję. Wpis o imprezie pod wieżą.

IMG_7244 IMG_7246 IMG_7257 IMG_7259 IMG_7263 IMG_7270 IMG_3312 IMG_3315 IMG_3316 IMG_3317 IMG_3321 IMG_3327 IMG_3331

 

Hiszpanie za to są bardzo głośni i weseli :) Jest to kraj w którym trawę i hasz jara się stojąc obok policji. Kilka razy widzieliśmy również kreski rozsypywane kartą kredytową na murku w parku. Nikt niczym się nie przejmuje, policja udaje, że nie widzi – impreza na całego. Jednak ze względu na upały dużo krótsza i dużo bardziej intensywna. Hiszpanie zaczynają zabawę po siescie tzn w okolicach godziny 17-18. Zapełniają oni wtedy w ciągu kilku minut wszystkie pobliskie lokale, bary, tawerny i restauracje. Często wysypując się tłumnie na pobliskie skwerki i ulice. Wszyscy chowają się w cieniu przed upalnym słońcem. Na koncertach w Hiszpanii publika śpiewała wraz z braćmi Young. Robili to przez cały czas trwania imprezy, czasami  udawało im się śpiewać głośniej niż rockowcy.  Jedynie w Hiszpanii AC/DC robiło przerwy między piosenkami aby widownia mogła odśpiewać piłkarskie Oleeee Oleeee Oleeee z takim natężeniem dźwięku, że aż cały stadion skakał kilka metrów do góry.  Bardzo polubiłem Hiszpanów za ich sposób imprezowania :) Również w dni powszednie bawią się oni w ten sam sposób w barach i lokalach gastronomicznych ich życie to jedna wielka impreza.

BarcelonaIMG_3808 IMG_3814 IMG_3825 IMG_3832 IMG_3837 IMG_3985

MadrytIMG_4098 IMG_4119 IMG_4124  IMG_4139IMG_4138 IMG_4157

Portugalia to kraj spokojnych rozmów przy winie toczonych w pobliskim knajpkach. Mimo, że nie było koncertu w Portugalii to spędziliśmy tam kilkanaście dni na odpoczynku. Dobrze poznając się z życiem w małej wiosce rybackiej oraz w pobliskim Porto. Jest to raj na ziemi dla osób które szukają spokoju i wyciszenia. Portugalczycy całymi dniami siedzą w knajpie, popijają na zmianę wino, piwo i kawę. Nikt nigdy się nie upija ,a rozmowy toczone są zazwyczaj w spokojnym tonie.IMG_4382 IMG_9484IMG_0359 IMG_9491 IMG_9495 IMG_9496 IMG_9552  IMG_9556 IMG_9591 IMG_9594

 

Jeżeli miałbym wybrać czyj sposób zabawy mi najbardziej odpowiada zrobiłbym to w ten sposób:

(od najlepszego do najgorszego)

– Hiszpanie

– Niemcy

– Portugalczycy

– Austryjacy

– Francuzi

– Holendrzy (całkiem poza konkursem)

 

 

Przed nami jeszcze trasa po Skandynawii przez Danię, zobaczymy jak zabawa wygląda na północy :)

 

M

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>