20150502_171914

Volkswagen Transporter T4 o imieniu Adolf

Nasz bus – Volkswagen Transporter t4 1.9 td 90km
Niemiecki samochód więc imię otrzymał również niemieckie – przy samym wyjeździe ochrzciliśmy go Adolfem.

Do wyprawy przygotowywaliśmy się ponad miesiąc. Mieliśmy czas na naprawę wszystkiego co było popsute, oraz na profilaktyczne wymiany części eksploracyjnych.
Wyremontowaliśmy przede wszystkim cały silnik, oprócz uszczelki pod głowicą.

Przed wyjazdem wymienione zostały:
– pasek klinowy
– rozrząd
– półosie
– płyn hamulcowy
– odmę
– olej i filtry
– akumulator
– opony
– pasek wielorowkowy
– amortyzatory tylne
– tylne bębny i szczęki hamulcowe

Busa wyposażyliśmy również w przetwornicę ac/dc 400 W która jest bardzo przydatna przy ładowaniu sprzętu elektronicznego, oraz w bagażnik dachowy dzięki któremu jesteśmy w stanie spakować cały nasz mandżur. Nasze bagaże zabezpiecza plandeka z materiału plandekowego.
Do bagażnika dachowego dospawaliśmy mocowanie na drabinę i wyposażyliśmy się w starą aluminiową drabinę. Która jest niezbędna przy pakowaniu / rozpakowywaniu bagażnika. Nie warto oszczędzać na plandece – o tym napisze kolejny wpis.

Po zrobieniu pierwszych 2000km okazało się, że mamy problem z chłodnicą. Miała małą dziurę dzięki której samochód się nadmiernie nagrzewał.
Na Parkingu pod Dreznem pękła nam tylna prawa sprężyna w zawieszeniu.
Na szczęście nasza trasa prowadziła nas przez Polskę, gdzie udało się nam wymienić chłodnicę i tylne sprężyny, oraz olej w skrzyni biegów za niecałe 500zł. Jest to koszt samych części – całą robotę zrobił Bartek na swoim warsztacie.
Koszt takiej naprawy w Niemieckim warsztacie oszacowany został na 1100 euro !
W naszym składzie jest Bartek – mechanik z dziada pradziada. To on dba o nasz wóz, dolewa oleju, sprawdza stan wody, hamulców i wszystkiego innego.

Średnia prędkość z jaką się poruszamy to 90km/h, jednak zdarza się, że uda nam się rozpędzić z jakiejś górki nawet do 130 km/h
Spalanie w pełnym składzie i załadunku oscyluje w granicach 11-13 l/100km
Spalanie na pusto i w 2 osoby to jedynie 6-8 l/100km jednocześnie prędkość średnia rośnie do 120 km/h
Adolf bardzo czuje obciążenie, jednak wydaje się stworzony do jazdy przy takich oporach.
Nasz bagaż na dachu zachowuje się jak żagiel, zdecydowanie czuć kiedy jedziemy pod wiatr lub z wiatrem. Można odczuć różnicę w prędkości i obrotach.
Adi najlepiej zachowuje się gdy obrotomierz wskazuje w okolicach 3500 obrotów na minutę.
Bus zjada nam jakieś 700ml oleju na 1000km, oraz 500ml płynu chłodniczego na 1000km w klimacie półwyspu Iberyjskiego.

Adolf w momencie gdy wyjeżdżaliśmy miał na liczniku 319000 km. Nie wiadomo na ile realne jest to wskazanie.
W tym momencie mamy przejechane ponad 10 tys km i wszystko poza wymienioną chłodnicą i sprężyną jest w jak najlepszym porządku.
Zdam kolejną relację ze stanu technicznego Adolfa za kolejne 10 tys km, lub gdy się coś stanie (ODPUKAĆ  !)Obawiamy się jedynie  o stan naszego sprzęgła i uszczelki pod głowicą.
Są to dwie rzeczy które mogą się jeszcze popsuć.

20150408_173846

20150501_192645

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>